Seks opowiadania: leśna przygoda

Seks opowiadania: leśna przygoda

Poszedłem jak co dzień, pobiegać, do pobliskiego lasu, niedaleko mojego domu. Fajne ścieżki, rzadko uczęszczane, ludzie dziś nie chcą jednoczyć się z przyrodą. Przykre, ale prawdziwe. Mniejsza o to. Tego dnia, nie spodziewałem się, że będę się jednoczył z przyrodą... jeszcze bardziej niż zwykle.

Przez tą samą dróżkę co ja (co zresztą zdarzyło mi się pierwszy raz od roku, a biegam tu naprawdę często) spotkałem niezłą laskę. Przebiegła obok mnie, po czym obróciła się w moją stronę... zwolniła...
-”Hej, często tu biegasz?” - rzuciła.
-”Taa... i przyznam szczerze, że pierwszy raz tu kogoś spotykam” - odpowiedziałem.
-”Kaśka. Miło mi. Może to przeznaczenie, że się tu spotkaliśmy?” - zaśmiała się i puściła mi oczko.

Zmierzyłem ją wzrokiem od góry do dołu, zatrzymując się na umięśnionym, jędrnym tyłku, opiętym przez sportowe legginsy (kocham je za to).
-”Co się tak na mnie gapisz, jak byś chciał mnie zjeść?” - zapytała.
Cholera, myślałem, że nie zwróciła na to uwagi... No cóż. Trudno.
-”Może masz ochotę na jakąś... pikantną zabawę?” - zapytała.
Zostałem w szoku. Czyta w myślach czy co?

Przenieśliśmy się z bieganiem na jeszcze bardziej zarośniętą drogę. Stanęła na chwilę. Oparła się o drzewo i wsadziła sobie rękę w spodnie, zaczęła się zabawiać ze sobą. Stałem jak wyryty – serio.

Mój fiut był już tak twardy, że myślałem, że zaraz spodnie strzelą mi w kroku i ukaże się jej widok mojego wielkiego, nabrzmiałego do granic wytrzymałości fiuta. Tak się na szczęście nie stało, bo po krótkiej chwili, zaprosiła mnie do zabawy. Pociągnęła mnie za rękę, którą wsadziła sobie w majtki. To ona prowadziła całą tę.. „grę”. Jej wygolona do zera cipeczka była już tak mokra, że marzyłem o tym, żeby w końcu ją zerżnąć. Musiałem jednak cierpliwie czekać, aż mi na to „pozwoli”. Po chwili zamieniliśmy się miejscami, teraz to ja stałem oparty o drzewo, a ona kucała przede mną i dobierała mi się do rozporka. Najpierw masowała moje jaja i ręcznie obciągała, po czym wzięła samą końcówkę fiuta do ust i ssała tak mocno, że myślałem że kutas wywinie mi się na drugą stronę. Szaleństwo. Niezła była...

W końcu obróciła się tyłem do mnie, oparła się o drzewo, mocno wypięła tyłek w moją stronę...
-”Zerżnij mnie w końcu” - rzuciła.

Jak chciała, tak zrobiłem. Wszedłem w nią, moim wielkim, twardym kutasem, aż krzyknęła. Krzyczała jak szalona, przez chwilę zastanowiłem się, co będzie jak ktoś nas nakryje, ale raczej nie było to możliwe, więc zacząłem już myśleć tylko o tym, co mnie spotkało. - przecież to niemożliwe, to musi być sen. Walę naprawdę boską laseczkę, w środku lasu, myślałem, że będę się musiał uszczypnąć!

Orgazm był prawdziwy... doszedłem w momencie. Kilka posunięć w tą wyjątkowo ciasną i mokrą dziurkę wystarczyło. Moja sperma wypełniła ją od środka. Było jej jednak mało.
Obróciła się przodem do mnie i znowu, bez chwili wytchnienia, zaczęła mi robić loda. Łykała po samo gardło, już jej chciałem powiedzieć, że głębiej nie wejdzie, ni cholery!

Wstała, oparła się wygodnie o drzewo, uniosła nogę na wysokość mojego biodra, owinęła mnie nią a ja wszedłem w nią od przodu. Mogłem się w tej pozycji bawić jej wysportowanymi, małymi cyckami – uwielbiam takie. Sterczały jak antenki... ! Trzymała mnie za kark, drapiąc mnie po nim, całując się ze mną, co jakiś czas klepała mnie w tyłek – co cholernie mnie podniecało. Zeskoczyła ze mnie, znowu wzięła mojego fiuta do ust i zaczęła obciągać. Wiedziała czego chce, chciała zresztą dokładnie tego samego co ja. Po dłuższej chwili ugniatania moich jajek i ssania fiuta najmocniej jak potrafiła, spojrzała na mnie z dołu... i przełknęła bez uronienia kropelki wszystko to, co ze mnie wypłynęło. Całą spuściznę przełknęła, jakby ze smakiem.
-”Może przeniesiemy się do mojego mieszkania na jakiegoś drinka i chwilę wytchnienia?” - zaproponowała.
-”Jasne” - rzuciłem lekko zmęczony.

Oczywiście idąc do jej mieszkania zaliczyłem ją jeszcze w tym lesie dwa razy... Myślałem, że już więcej dziś nie da rady ze mnie wycisnąć. Myliłem się. Bzykaliśmy się praktycznie cały dzień...

Nie wymieniliśmy się nawet numerami telefonu, kiedy wychodziłem, ale wiedziałem, że jeszcze ją odwiedzę i zaproponuję wspólne... bieganie.

Chcesz zamieścić tu opowiadanie, które przeczytają setki tysięcy osób? Wyślij je na [email protected]pornoman.pl

kategorie:

opowiadania erotyczne



3.9k
0
Dodaj do ulubionych

Komentarze

Brak komentarzy, możesz napisać pierwszy